Przejdź do głównej zawartości

Olejowanie twarzy cz. II - Aplikacja, zmywanie, jakie wybierać olejki, Wasze obawy

Hej kobietki,
Niedawno  opublikowałam post na temat olejowania twarzy, który możecie znaleźć tu. Jeśli nie wiecie co to jest olejowanie twarzy i  jakie może ono przynieść rezultaty zapraszam Was do tamtego wpisu.:)  Dzisiaj chcę Wam przedstawić II część mojego monologu na ten temat. :)

APLIKACJA 
Aplikacja olejków na twarz to bardzo prosta sprawa. Tak naprawdę każda z nas może wybrać własny sposób, który jej najbardziej odpowiada. Na nasz buźki olejki możemy nakładać bezpośrednio. Wystarczy kilka kropel produkty rozetrzeć w dłoniach i wmasować w skórę twarzy. Delikatny masaż nie tylko nie zaszkodzi, ale sprawi, że wpłyniemy pozytywnie na ukrwienie naszej buźki. Tym sposobem możemy upiec dwie pieczenie na jednym ogniu:d
Jednak ja jestem zwolenniczką drugiej metody, opisanej poniżej.
Jeśli nie chcecie nakładać na buźkę olejków bezpośrednio, bo obawiacie się przetłuszczenia lub zapchania możecie stworzyć własne serum. :) Ja mieszałam kilka kropel olejku z kwasem hialuronowym oraz z kremem. Do tej metody polecam Wam kremy o naturalnym składzie, oczywiście bez parafiny. Po co psuć takie świetne składniki jakąś chemią? 
Tak naprawdę możecie olejki pomieszać z wieloma różnymi składnikami, które lubi Wasz skóra. Zachęcam Was do poszperania na takich stronach jak   Biochemia Urody czy e-naturalne w celu znalezienia jakiś fajnych produktów.  Dzięki dobremu poznaniu swojej cery oraz własnej wyobraźni możecie wyczarować swoje osobiste, najlepiej Wam odpowiadające kosmetyki. :)
Warto nałożyć olejek na okolice oczu. Świetnie nawilżymy te delikatne miejsca i podziałamy pozytywnie na stan naszych brwi oraz rzęs. Rzęsy i brwi to włosy, a niesamowite działanie olejków na włosy pewnie jest znane nam wszystkim! 
BARDZO WAŻNE: Olejki nakładamy na noc nigdy na dzień! Jestem przekonana, że to wywołałoby mega świecenie, którego przecież nie chcemy. :)

ZMYWANIE OLEJKÓW
Myślę, że każda wie, iż oczyszczanie cery to bardzo ważna sprawa. Zwłaszcza w przypadku cer tłustej, mieszanej oraz trądzikowej. Po aplikacji olejków budzę się z jedwabiście gładką buźką. Olejki w moim przypadku zawsze są ładnie wchłonięte. Myślę, że nawet lepiej niż niektóre kremy. Jednak ZAWSZE myję moją twarz delikatnym żelem oraz stosuję tonik. 
Do oczyszczania skóry po aplikacji olejków możecie używać swoich ulubionych produktów. :)

JAKIE OLEJKI WYBIERAĆ, A JAKICH UNIKAĆ
Najlepiej wybierać CZYSTE oleje, które nie zawierają niepotrzebnych chemicznych świństw. Obecnie takie olejki możemy zdobyć bez najmniejszego problemu w Internecie lub sklepach zielarskich. Cenowo również nie wychodzą drogo. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę jak mała ilość jest potrzebna do aplikacji na twarz!
Jeśli wybieramy mieszanki olejków należy koniecznie sprawdzić skład! Często możemy spotkać produkty nazwane przez producentów "olejkami", a tak naprawdę olejek jest w środku lub na końcu składu, a produkt składa się głównie z silikonów i innych zapychaczy. Tego typu "olejkom" mówimy  zdecydowanie NIE!

JAK CZĘSTO NAKŁADAĆ OLEJKI
Moim zdaniem skóra musi sobie czasem pooddychać dlatego aplikację olejków należy przeplatać z aplikacją delikatnych kremów. Ja robię to co 2-4 dni. Obserwuję swoją skórę i staram się wyczuć kiedy ma ochotę na delikatne nawilżenie i moment wytchnienia, a kiedy chciałaby poczuć dotyk treściwych olejków i innych wartościowych produktów. 

WASZE PYTANIA I OBAWY
Z Waszych komentarzy wywnioskowałam, że najbardziej obawiacie się świecenia i zapychania. Świetnie Was rozumiem. Sama miałam podobne obawy. Jednak po kilku miesiącach aplikacji olejków mogę powiedzieć, że zapychanie nie miało u mnie miejsca, a gruczoły ustabilizowały się i problem świecenia został zniwelowany. :) Więc obawy okazały się bezpodstawne.
Prawda jest taka, że każda z nas jest inna i skóra każdej w różnym stopniu wchłania olejki oraz inaczej na nie reaguje. Odpowiedź na pytanie "jak olejeki podziałają na mnie" każda z nas musi znaleźć sama. Ja ze swojej strony polecam Wam kombinowanie z łączeniem różnych produktów oraz częstotliwością aplikacji. Zacznijcie od delikatnych dawek "wtopionych" w sprawdzony krem, który dobrze znacie. Jeśli coś Was zapcha to będziecie wiedziały, że temu winny jest olejek, a nie produkt z jakim został wymieszany. :) Początkowo nakładajcie olejki od czasu do czasu, później jeśli taka kuracja będzie się u Was sprawdzać możecie zwiększyć częstotliwość.

Ja ze swojej strony mogę Wam obiecać zamieszczenie "Przeglądu najpopularniejszych olejków", który będzie zawierał krótką charakterystykę każdego z nich. :)
Życzę Wam przyjemnych eksperymentów, które wpłyną bardzo pozytywnie na Wasze buźki i pozwolą znaleźć Waszą idealną pielęgnację.



Jak Wam mija ten piękny, słoneczny weekend ? :)
Trzymajcie się cieplutko. :*




Komentarze

  1. hah, ale się Nam złożyło!:)
    co do lakierów, w jakich 'okolicznościach' malujesz paznokcie? jeśli po kąpieli, to paznokcie 'wypiły' dużą ilość wody, co powoduje właśnie powolne zasychanie lakierów:)
    a co do notki: zainteresowałaś mnie tym olejowaniem. Myślisz, że olejek BabyDream z Rossmanna zdałby egzamin?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przetestowałam już każdą okoliczność i za każdym razem jest tak samo. Nie ma znaczenia czy to stopy czy dłonie. One chyba tak reagują na moje paznokcie :)

      Usuń
  2. ah nie popisałam się:( właśnie zjechałam na dół, żeby ponownie przeczytać pierwszą notkę o olejowaniu i widzę olejek z BabyDream. Ja to jednak serio ślepa jestem:p

    OdpowiedzUsuń
  3. temat olejów jest mi bardzo bliski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. hmm musze i ja kiedyś wypróbować tego olej owania ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No niestety póki co połąćżenie mojej skóry i olejków to kompletna porażka, a już nakładanie na całą noc zdecydowanie odpada. Próbowałam kilka olejków i dwa sera z BU i nie było dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja myję twarz olejkami już od ponad miesiąca i jestem z tego bardzo zadowolona :) Zminimalizowały się moje problemy z nią i wyrównuje mi się koloryt :)
    Pozdrawiam! http://www.jaskolcze-ziele.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania! Cenię sobie każdą opinie. Przyjmę zarówno komplement jak i konstruktywną krytykę. :)
Jeśli masz jakieś pytanie, śmiało pytaj, z pewnością postaram się rozwiać Twoje wątpliwości.
Jeśli nie chcesz zadawać swojego pytania publicznie możesz napisać na e-mail ilovestrawberries1107@gmail.com :)

Popularne posty z tego bloga

Szklany pilnik do paznokci

Używam szklanego pilniczka do paznokci już około rok. Z pewnością był to jeden z moich najtrafniejszych wyborów. Odkąd używam tego pilnika paznokcie zdecydowanie mniej się rozdwajają. Końcówka po opiłowaniu jest bardzo gładka. Nie ma zadziorów jakie zdarzają się w przypadku pilników metalowych. Przy pomocy szklanego pilnika paznokcie opiłowane są zdecydowanie szybciej niż w przypadku pilników papierowych. Pilnik szklany wykonuje swoje zadanie bardzo szybko nie naruszając przy tym płytki paznokcia aż tak bardzo jak pilniki metalowe. Możemy nim modelować paznokcie naturalne oraz sztuczne.
Taki pilnik to zakup na długi czas, ponieważ nie ściera się on tak łatwo jak inne pilniki. Są one łatwo dostępne, możemy je dostać praktycznie w każdej drogerii. Wiele firm oferuje różne rozmiary oraz wersje kolorystyczne. Niestety jest to produkt bardzo delikatny. Jak sama nazwa wskazuje jest wykonany ze szkła. Trzeba bardzo uważać, żeby go nie upuścić. Jeśli nosimy go w torebce powinien być odpowied…

Sypialnia moich marzeń

Hej dziewczyny, Ostatnio zastanawiałam się jaka jest moja wymarzona sypialnia. Doszłam do wniosku, iż jest to duże, przestronne, jasne pomieszczenie urządzone w stylu old decor. Marzę o dużych oknach przez które wpada dużo światła. Meble powinny być białe lub kremowe. Chciałabym, aby to pomieszczenie wypełnione było mnóstwem kwiatów w odcieniach pastelowych. Klasyczne i jasne wnętrza są zdecydowanie najbliższe memu sercu.  W Internecie znalazłam kilka zdjęć, które wydają się być niezwykle inspirujące. :)













O jakiej sypialni marzycie?

Wakacje chylą się ku końcowi...

Tego roczne wakacje zapamiętam jako słoneczne i radosne, ale przede wszystkim upragnione i wyczekane. Myśląc o tym jaka byłam dwa miesiące temu mam przed oczyma zmęczoną, marzącą o chwili dla siebie studentkę. Czy udało mi się odpocząć? Tak udało. Czy udało mi się wrócić do swoich pasji, nadrobić zaległości i zrealizować swoje pomysły? Niestety nie w takim stopniu jakbym chciała. Tymczasem nadchodzi wrzesień i poprawka na uczelni, a zaraz za nim kroczy październik z szeregiem czekających na mnie obowiązków. Tak więc powoli żegnam swoje upragnione i wyczekane wakacje. Pozostaną mi wspomnienia. Piękne wspomnienia. Mój pierwszy "dorosły"wyjazd, zachody Słońca w ukochanym ogrodzie, spacery z czworonożnym przyjacielem, godziny spędzone nad ulubionymi książkami, czas spędzony w basenie i wylegiwaniu się na Słońcu, tygodnie spędzone na robieniu tego na co mam ochotę. Myślę że dopiero w wieku 21 lat tak naprawdę doceniłam czas wakacji. Oczywiście jako dzieciak czekałam na nie z utęs…