Wystąpił błąd w tym gadżecie.

czwartek, 27 czerwca 2013

Sypialnia moich marzeń

Hej dziewczyny,
Ostatnio zastanawiałam się jaka jest moja wymarzona sypialnia. Doszłam do wniosku, iż jest to duże, przestronne, jasne pomieszczenie urządzone w stylu old decor. Marzę o dużych oknach przez które wpada dużo światła. Meble powinny być białe lub kremowe. Chciałabym, aby to pomieszczenie wypełnione było mnóstwem kwiatów w odcieniach pastelowych. Klasyczne i jasne wnętrza są zdecydowanie najbliższe memu sercu. 
W Internecie znalazłam kilka zdjęć, które wydają się być niezwykle inspirujące. :)














O jakiej sypialni marzycie?


wtorek, 25 czerwca 2013

Liebster Blog

Hej dziewczyny,

Dzisiaj chciałabym odpowiedzieć na nominację do Liebster Award. Zostałam nominowana przez . Jest to dla mnie spore wyróżnienie, ponieważ swojego bloga prowadzę dopiero dwa tygodnie. Nie spodziewałam się, że ktoś doceni moje starania po tak krótki czasie. :)



"Liebster award to wyróżnienie otrzymywane od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonywaną pracę". Osoba wytypowana odpowiada na 11 pytań, a następnie nominuje 11 osób i zadaje im 11 nowych pytań. Najlepiej nominować osoby, które dopiero rozpoczynają przygodę z blogowaniem i da im to szansę na promocję swojej działalności  Nie nominujemy osoby od której dostaliśmy wyróżnienie."

Oto pytania:

1. Trzy rzeczy, które zawsze masz w torebce to...?
Telefon, portfel, grzebień lub szczotka.

2.Jakie jest Twoje największe marzenie?
Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie, bo boję się, że się nie spełni. :)

3.Kawa czy herbata?
Zdecydowanie herbata. Uwielbiam siedzieć pod kocem z książką w ręku i kubkiem ciepłej herbatki.  Nie przepadam za kawą. Jedynie od czasu do czasu na mieście piję latte. 

4. Twój ulubiony aktor/aktorka.
Nie umiem wybrać jednej osoby więc wymienię kilka: 
Aktorki: Keira Knightley, Natalie Portman, Meryl Streep, Nina Dobrev, Helena Bonham Carter, Kate Winslet, Racher McAdams, Emma Watson, Audrey Tautou, Julia Ormond
Aktorzy: Leonardo DiCaprio,Ian Somerhalder, Johnny Depp, Anthony Hopkins, Brad Pitt,  Jack Nicholson,  Colin Firth, Ryan Gosling, Jim Carrey. 
Wiem, że wypisałam sporo osób, ale uwielbiam oglądać filmy. Myślę, że mogę powiedzieć o sobie "kinomaniak". Jest sporo aktorek i aktorów, których uwielbiam oglądać. :)

5. Wolisz oszczędzać czy wydawać?
Lubię oszczędzać, aby móc to wydać i kupić sobie coś o czym długo marzyłam. :)

6. Twoja ulubiona piosenka to?
Aktualnie Dido - No Freedom i Amy Macdonald - 4th of July

7. Gdzie najbardziej chciałabyś pojechać?
Jednym z moich marzeń jest zwiedzić cały świat. Uwielbiam podróżować i poznawać nowe miejsca. Uwielbiam oglądać zdjęcia z dalekich krajów i czytać jakieś ciekawostki z nimi związane. Na samej górze listy miejsc, które chciałabym odwiedzić znajdują się: Stany Zjednoczone (zwłaszcza Nowy Jork), Indie, Chiny, Japonia, Dubaj, Kuba, Tajlandia, Kostaryka, Australia, Paryż, Rzym, Barcelona. :)

8. Twoje zainteresowania.
fotografia, kosmetologia, filmografia, geografia, literatura, historia powszechna, historia mody,  trochę biologia, kultura angielska, amerykańska, japońska i indyjska, zwierzęta :)

9. Ulubiony kolor.
kobaltowy oraz wszystkie odcienie pastelowe 

10. Dlaczego prowadzisz bloga.
Odpowiedź jest prosta. Prowadzę bloga, ponieważ uwielbiam pisać o rzeczach zwyczajnych. Uważam, że  monotonna codzienność odbiera nam umiejętność docenienia rzeczy najprostszych oraz zobaczenia piękna, które nas otacza. Kocham kosmetyki i chcę się z Wami dzielić moimi przemyśleniami na ich temat.

11. Najgorszy kosmetyk jakiego używałaś.
 Woda brzozowa z Barwy.

Niestety nie nominuję nikogo, ponieważ jestem nowicjuszką w blogosferze i nie potrafię wybrać 11 osób. Mam nadzieję, że mi wybaczycie. :)


Miłego dnia. :)

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Wpływ truskawek na zdrowie i urodę.

Hej dziewczyny, 
Sezon truskawkowy w pełni zgodnie z tym co można sądzić  po nazwie bloga oraz moim nicku uwielbiam ten owoc.:) Truskawki mogłabym spożywać codziennie w ogromnych ilościach. Smutne jest to, że to owoc sezony, którym możemy się delektować tylko 1-2 miesiące w roku.
Mało kto wie jak wspaniale truskawki mogą wpływać na nasze zdrowie oraz wygląd. 

WPŁYW TRUSKAWEK NA ZDROWIE
Truskawki zawierają bardzo dużo witaminy C. Więcej niż cytryna, która jest powszechnie uznawana za owoc przodujący w tej kategorii. :)
Te czerwone maleństwa poprawiają przemianę materii oraz oczyszczają jelita.
Zawierają wapń i fosfor, które wzmacniają nasze kości.
Posiadają właściwości odtruwające oraz oczyszczające. 
Ułatwiają trawienie białek, przez co spożywanie ich jest zalecane osobom, które mają z tym problem lub chcą zrzucić trochę ciałka. :)
Zawierają żelazo dzięki czemu wzmacniają organizm i chronią nas przed anemią.
Są zalecane osobą, które borykają się z chorobami reumatycznymi, schorzeniami nerek, wątroby oraz kamieniami moczowymi i żółciowymi

WPŁYW TRUSKAWEK NA URODĘ
Wyciągi z truskawek działają odżywczo, bakteriobójczo i ściągająco.
Wpływają odświeżająco na cerę oraz włosy.
Przykładanie rozgniecionych owoców do piegów i blizn ma działanie rozjaśniające.
Są naturalnymi blokerami dla szkodliwych promieni UV.
Są jednym z najcenniejszych źródeł antyoksydantów.


Dziewczyny, 
Idziemy wcinać truskawki :)

piątek, 21 czerwca 2013

Szklany pilnik do paznokci

Używam szklanego pilniczka do paznokci już około rok. Z pewnością był to jeden z moich najtrafniejszych wyborów. Odkąd używam tego pilnika paznokcie zdecydowanie mniej się rozdwajają. Końcówka po opiłowaniu jest bardzo gładka. Nie ma zadziorów jakie zdarzają się w przypadku pilników metalowych. Przy pomocy szklanego pilnika paznokcie opiłowane są zdecydowanie szybciej niż w przypadku pilników papierowych. Pilnik szklany wykonuje swoje zadanie bardzo szybko nie naruszając przy tym płytki paznokcia aż tak bardzo jak pilniki metalowe. Możemy nim modelować paznokcie naturalne oraz sztuczne.

Taki pilnik to zakup na długi czas, ponieważ nie ściera się on tak łatwo jak inne pilniki. Są one łatwo dostępne, możemy je dostać praktycznie w każdej drogerii. Wiele firm oferuje różne rozmiary oraz wersje kolorystyczne.
Niestety jest to produkt bardzo delikatny. Jak sama nazwa wskazuje jest wykonany ze szkła. Trzeba bardzo uważać, żeby go nie upuścić. Jeśli nosimy go w torebce powinien być odpowiednio zabezpieczony.

Mój pilnik pochodzi z firmy Top Choice. Kosztował ok 10 zł. Spisuje się rewelacyjnie.




środa, 19 czerwca 2013

Łakocie kosmetyczne za grosze I

Hej dziewczyny, 

Niedawno obiecałam Wam serię "Łakocie kosmetyczne za grosze". Dzisiaj pora na pierwszą odsłonę tego projektu. Na wstępie chcę, krótko przedstawić tą inicjatywę. We wpisach dotyczących tej serii będę prezentowała kosmetyki, które mnie zachwyciły, a ich cena nie przekracza 10 zł.:)
Mam nadzieję, że wypatrzycie tutaj coś dla siebie. :)

Na pierwszy ogień idą kredki z Golden Rose seria Emily Waterproof  Eyeliner. Zakochałam się w tych kredkach, ponieważ są bardzo miękkie, a ich aplikacja jest wyjątkowo łatwa i przyjemna. Podczas robienia kresek nie odczuwam charakterystycznego dla wielu kredek "drapania". Nadają zarówno do powiek jak i do linii wodnej. Są bardzo dobrze napigmentowane. Jedno pociągnięcie wystarczy, żeby stworzyć ładną i równą kreskę. Są to jedne z nielicznych kredek, po których użyciu moje oczy nie robią się czerwone, nie swędzą, nie pieką i nie łzawią. 
Nie do końca rozumiem słowo waterproof w nazwie. Nie rozmazują się na deszczu, ale z pewnością nie są to kredki wodoodporne nadające się na basen.

Ich cena waha się w okolicy 4- 5 zł w zależności od miejsca, gdzie je kupujemy.
Możemy kupić je w małych osiedlowych drogeriach, punktach Golden Rose oraz w sklepie internetowym GR.

Posiadam kredki:
czarna 101
niebieski, kobaltowy 107
srebrny 101






niedziela, 16 czerwca 2013

Olejowanie twarzy cz. II - Aplikacja, zmywanie, jakie wybierać olejki, Wasze obawy

Hej kobietki,
Niedawno  opublikowałam post na temat olejowania twarzy, który możecie znaleźć tu. Jeśli nie wiecie co to jest olejowanie twarzy i  jakie może ono przynieść rezultaty zapraszam Was do tamtego wpisu.:)  Dzisiaj chcę Wam przedstawić II część mojego monologu na ten temat. :)

APLIKACJA 
Aplikacja olejków na twarz to bardzo prosta sprawa. Tak naprawdę każda z nas może wybrać własny sposób, który jej najbardziej odpowiada. Na nasz buźki olejki możemy nakładać bezpośrednio. Wystarczy kilka kropel produkty rozetrzeć w dłoniach i wmasować w skórę twarzy. Delikatny masaż nie tylko nie zaszkodzi, ale sprawi, że wpłyniemy pozytywnie na ukrwienie naszej buźki. Tym sposobem możemy upiec dwie pieczenie na jednym ogniu:d
Jednak ja jestem zwolenniczką drugiej metody, opisanej poniżej.
Jeśli nie chcecie nakładać na buźkę olejków bezpośrednio, bo obawiacie się przetłuszczenia lub zapchania możecie stworzyć własne serum. :) Ja mieszałam kilka kropel olejku z kwasem hialuronowym oraz z kremem. Do tej metody polecam Wam kremy o naturalnym składzie, oczywiście bez parafiny. Po co psuć takie świetne składniki jakąś chemią? 
Tak naprawdę możecie olejki pomieszać z wieloma różnymi składnikami, które lubi Wasz skóra. Zachęcam Was do poszperania na takich stronach jak   Biochemia Urody czy e-naturalne w celu znalezienia jakiś fajnych produktów.  Dzięki dobremu poznaniu swojej cery oraz własnej wyobraźni możecie wyczarować swoje osobiste, najlepiej Wam odpowiadające kosmetyki. :)
Warto nałożyć olejek na okolice oczu. Świetnie nawilżymy te delikatne miejsca i podziałamy pozytywnie na stan naszych brwi oraz rzęs. Rzęsy i brwi to włosy, a niesamowite działanie olejków na włosy pewnie jest znane nam wszystkim! 
BARDZO WAŻNE: Olejki nakładamy na noc nigdy na dzień! Jestem przekonana, że to wywołałoby mega świecenie, którego przecież nie chcemy. :)

ZMYWANIE OLEJKÓW
Myślę, że każda wie, iż oczyszczanie cery to bardzo ważna sprawa. Zwłaszcza w przypadku cer tłustej, mieszanej oraz trądzikowej. Po aplikacji olejków budzę się z jedwabiście gładką buźką. Olejki w moim przypadku zawsze są ładnie wchłonięte. Myślę, że nawet lepiej niż niektóre kremy. Jednak ZAWSZE myję moją twarz delikatnym żelem oraz stosuję tonik. 
Do oczyszczania skóry po aplikacji olejków możecie używać swoich ulubionych produktów. :)

JAKIE OLEJKI WYBIERAĆ, A JAKICH UNIKAĆ
Najlepiej wybierać CZYSTE oleje, które nie zawierają niepotrzebnych chemicznych świństw. Obecnie takie olejki możemy zdobyć bez najmniejszego problemu w Internecie lub sklepach zielarskich. Cenowo również nie wychodzą drogo. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę jak mała ilość jest potrzebna do aplikacji na twarz!
Jeśli wybieramy mieszanki olejków należy koniecznie sprawdzić skład! Często możemy spotkać produkty nazwane przez producentów "olejkami", a tak naprawdę olejek jest w środku lub na końcu składu, a produkt składa się głównie z silikonów i innych zapychaczy. Tego typu "olejkom" mówimy  zdecydowanie NIE!

JAK CZĘSTO NAKŁADAĆ OLEJKI
Moim zdaniem skóra musi sobie czasem pooddychać dlatego aplikację olejków należy przeplatać z aplikacją delikatnych kremów. Ja robię to co 2-4 dni. Obserwuję swoją skórę i staram się wyczuć kiedy ma ochotę na delikatne nawilżenie i moment wytchnienia, a kiedy chciałaby poczuć dotyk treściwych olejków i innych wartościowych produktów. 

WASZE PYTANIA I OBAWY
Z Waszych komentarzy wywnioskowałam, że najbardziej obawiacie się świecenia i zapychania. Świetnie Was rozumiem. Sama miałam podobne obawy. Jednak po kilku miesiącach aplikacji olejków mogę powiedzieć, że zapychanie nie miało u mnie miejsca, a gruczoły ustabilizowały się i problem świecenia został zniwelowany. :) Więc obawy okazały się bezpodstawne.
Prawda jest taka, że każda z nas jest inna i skóra każdej w różnym stopniu wchłania olejki oraz inaczej na nie reaguje. Odpowiedź na pytanie "jak olejeki podziałają na mnie" każda z nas musi znaleźć sama. Ja ze swojej strony polecam Wam kombinowanie z łączeniem różnych produktów oraz częstotliwością aplikacji. Zacznijcie od delikatnych dawek "wtopionych" w sprawdzony krem, który dobrze znacie. Jeśli coś Was zapcha to będziecie wiedziały, że temu winny jest olejek, a nie produkt z jakim został wymieszany. :) Początkowo nakładajcie olejki od czasu do czasu, później jeśli taka kuracja będzie się u Was sprawdzać możecie zwiększyć częstotliwość.

Ja ze swojej strony mogę Wam obiecać zamieszczenie "Przeglądu najpopularniejszych olejków", który będzie zawierał krótką charakterystykę każdego z nich. :)
Życzę Wam przyjemnych eksperymentów, które wpłyną bardzo pozytywnie na Wasze buźki i pozwolą znaleźć Waszą idealną pielęgnację.



Jak Wam mija ten piękny, słoneczny weekend ? :)
Trzymajcie się cieplutko. :*




sobota, 15 czerwca 2013

Promocja -30% w Super-Pharm dla każdego!!!

Hej dziewczyny,
W ten piękny sobotni wieczór przychodzę do Was z szybkim informacyjnym postem. W ten weekend (14-16) w Super-Pharm ma miejsce promocja -30% na produkty do pielęgnacji twarzy i ciała oraz na kosmetyki do opalania! Jutro ostatni dzień kiedy możemy coś upolować w przyjemnych cenach:)


Słyszałyście o tej promocji?
Może już z niej skorzystałyście?
Co udało Wam się upolować?
Co sądzicie o takich akcjach?

Miłego wieczoru:)

piątek, 14 czerwca 2013

Zapach ilovestrawberries1107

Moje ulubione perfumy to zdecydowanie DKNY - Be Delicious. Jest to zapach świeży, energetyczny i bardzo dziewczęcy, a zarazem nie jest zbyt "przesłodzony". Myślę, że świetnie pasuje do młodych dziewczyn, które charakteryzują się elegancją i subtelnością pomieszaną z młodzieńczym pazurem.  Można w nim wyczuć aromat jabłka pomieszany z zapachem egzotycznych kwiatów. Zamknięty jest w bardzo oryginalnym flakonie o kulistym kształcie, który z zielonym płynem w środku przypomina jabłko. Ten ciekawy kształt perfumy zawdzięczają temu, iż jego twórcy inspirowali się Nowym Jorkiem, który nazywany jest Wielkim Jabłkiem. 
Dla mnie NYC jest jednym z najpiękniejszych miast, być może dlatego mam taki sentyment do DKNY. :)
Zapach jest bardzo trwały. Bardzo długo utrzymuje się na zarówno na skórze, włosach jak i na ubraniach. Myślę, że ten zapach pasuje do mnie. Często dostaję komplementy oraz pytania o to jakich perfum używam. :)
W mojej torebce gości mały flakonik z tym zapachem, ponieważ uwielbiam mieć je przy sobie.
Latem bardzo lubię używać balsamu do ciała oraz żelu pod prysznic o tym zapachu. Dzięki temu kiedy się spocę zapach DKNY staje się jeszcze bardziej intensywny i trwały.

Obecnie możecie zakupić ten zapach na bardzo dużej promocji w sklepie internetowym Douglas -22% dla wersji 30ml oraz -29% dla wersji 50ml. :) Szczegółowe informacje TUTAJ







Jeśli nie znacie tego zapachu to zachęcam Was do powąchania go przy najbliższej wizycie w Sephorze lub Douglasie. Być może pokochacie go podobnie jak ja. :)

Przypominam, że możecie pomóc mi stworzyć kolejny post na temat olejowania twarzy. Wszystkie informacje na ten temat możecie znaleźć tutaj.

czwartek, 13 czerwca 2013

Olejowanie twarzy cz. I - Recepta na młodość i problemy skórne?

Hej dziewczyny!

Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o olejowaniu twarzy. Wiem, że brzmi to troszkę dziwnie... Sama byłam pełna obaw. Bałam się, że olejki mogą zapychać oraz przetłuszczać buzię. Teraz śmieję się z moich obaw, ponieważ nic takiego się nie zdarzyło.:) Olejowanie włosów początkowo też wywoływało wiele kontrowersji i obaw, iż włosy będą tłuste i obciążone. Dzisiaj wiemy, że to mity, a olejki są jedną z najlepszych odżywek do włosów. Kiedyś przeglądając składy olejków pomyślałam sobie "dlaczego nie spróbować ze skórą twarzy?". To ona jest naszą wizytówką i potrzebuje odpowiedniej pielęgnacji. Olejki posiadają wielką moc, a ich zbawienne działanie jest znane od starożytności.


MOJA PRZYGODA Z OLEJOWANIEM
Około 3-4 miesięcy temu w mojej pielęgnacji twarzy nastąpiła rewolucja. Rewolucja, która przyniosła ogromne zmiany na lepsze!


Moja buzia jest wspaniale nawilżona, a w dotyku jest gładka jak aksamit. O trądziku praktycznie zapomniałam. Ze sporej ilości pryszczy jakie pojawiały się na mojej twarzy została niewielka ilość "nieprzyjaciół", którzy pojawiają się od czasu do czasu o bardzo szybko znikają. Moja trądzikowa cera była dość "zaogniona" i zaczerwieniona. Teraz jej koloryt prezentuje się bardzo zdrowo i naturalnie. Zaczerwienienia i pozostałości po pryszczach goją się zdecydowanie szybciej. 
Żaden krem nie dawał mi takiego efektu nawilżenia! Olejki działają nawet lepiej niż produkty z mocznikiem i słynny Dermogal! :) Myślę, że o wspaniałym działaniu olejków wie każda z nas. Jednak wiem, że dużo dziewczyn uważa, że dobry olejek do pielęgnacji twarzy oznacza dość wysoką cenę. Wcale nie musi tak być dostępnych jest bardzo dużo olejków o różnych pochodzeniu oraz działaniu. Możemy znaleźć produkty droższe i tańsze.
Ja zdecydowałam się na olej z nasion bawełny z Alepp. Produkt kosztował 14 zł. Świetnie nadaje się do olejowania buzi, ponieważ nie ma drażniącego zapachu i nie spływa z buzi po zaaplikowaniu. 
Alepp oferuje wiele różnych olejków i mydełek do oczyszczania twarzy. Ich produkty są naturalne i nie zawierają konserwantów. Zapraszam Was na ich stronę, gdzie możecie przejrzeć ich produkty, mają też sklep online. ALEPP



Bardzo lubię eksperymentować i często mieszam różne produkty ze sobą w celu uzyskania serum lub maseczki. 
Spróbowałam nakładać olejek Babydream dla mam na twarz. Jego skład jest bardzo przyjemny, dlatego wiedziałam, że nie zrobię sobie krzywdy. Nie tylko nie zrobiłam sobie krzywdy, ale dałam mojej twarzy niesamowity  prezent! Moja buzia pokochała ten produkt. :) Buzia jest jeszcze gładsza i lepiej nawilżona niż po użyciu produktu z Alepp. Olejek  z Rossmanna bardzo ładnie pachnie, dlatego przyjemnie się go nakłada na twarz. 


Jak wiadomo olejki wspaniale działają na nasze włosy. Zauważyłam, że odkąd nakładam olejki na buzie moje rzęsy i brwi wyglądają o wiele lepiej.

Chętnie przetestuję inne olejki. Wiem, że w najbliższym czasie nie zrezygnuję z aplikacji olejków na buzię, ponieważ jest to absolutny przełom w mojej pielęgnacji.

Olejki odżywiają i nawilżają najgłębsze partie skóry. Nie dają pozornego nawilżenia jak w przypadku wielu produktów. Jak wiadomo nawilżona i odżywiona skóra to gwarancja odsunięcia w czasie momentu pojawienia się zmarszczek.

Zachęcam Was do wypróbowania tej metody. Ja wiem, że nigdy nie zrezygnuję z nawilżania buzi olejkami. :)

Niedługo przygotuję dla Was kolejny post na temat olejowania twarzy. Chcę zawrzeć w nim informacje na temat aplikacji, zmywania olejków oraz tego jakich olejków lepiej nie nakładać na buzię. Możecie pomóc mi stworzyć ten post. Jeśli macie jakieś pytania odnoście pielęgnacji twarzy olejkami zamieście je w komentarzach. Jeśli jakieś się pojawią to odpowiedzi na nie zamieszczę w drugim poście na ten temat. Napiszcie co sądzicie o takiej metodzie nawilżania twarzy lub przedstawcie Wasze doświadczenia  z olejowaniem twarzy jeśli również tego próbowałyście. Najciekawsze wypowiedzi zacytuję obok odpowiedzi na pytania. Myślę, że to pozwoli mi stworzyć dokładniejszą charakterystykę pielęgnacji twarzy przy pomocy olejków.

Pozdrawiam. :)  

środa, 12 czerwca 2013

Mój pierwszy projekt denko

Od jakiegoś czasu myślałam o założeniu bloga. Po głowie chodził mi też kosmetyczny vlog na youtube. :) Jak widać ostatecznie wybrałam pierwszą opcję. Co nie oznacza, że zrezygnowałam z pomysłu na vloga. Coś mnie tam ciągnie, ale jestem pełna obaw.  Czuję wewnętrzną potrzebę podzielenia się z Wami moimi przemyśleniami, podyskutowania o kosmetykach i innych babskich sprawach. :) W związku z moim pomysłem na założenie bloga zaczęłam zbierać puste opakowania. Nie nazbierałam ich zbyt wiele, ale myślę,   że zawsze będę się starała, aby denko nie było zbyt obszerne, a co za tym idzie  nudne.

Tak więc oto produkty, które wykończyłam:


SUCHY SZAMPON Z ISANY
Z pewnością jest to produkt, który większość z Was zna. Jest to mój ulubieniec, jak tylko się kończy biegnę do Rossmanna po kolejny egzemplarz. Mam bardzo długie i gęste włosy, dlatego efekt zmatowienia jaki on pozostawia nie jest dla mnie problemem. Bardzo podoba mi się jego zapach. Po jego użyciu włosy są odświeżone przez cały dzień. Niezastąpiony w awaryjnych sytuacjach, gdy mamy 10 min do wyjścia i nieumyte włosy. Spryskujemy, wyczesujemy i włosy są gotowe do wyjścia. :) Wystarcza mi na niecały miesiąc. Uważam, że z wydajnością mogłoby być lepiej, ale przy moich gęstych i bardzo długich włosach może tak  musi być. Cena tego produktu to 10,99, ale często jest na promocji za ok 5 zł. Z ręką na sercu polecam!

ISANA KREM DO CIAŁA Z MASŁEM SHEA I KAKAO
Jest to produkt, któremu chcę poświęcić najwięcej uwagi w dzisiejszym projekcie denko, ponieważ jest to jeden z moich największych ulubieńców ostatnich miesięcy! Ten produkt zakupiłam w listopadzie ubiegłego roku. Wystarczył mi na ok 3 miesiące przy używaniu ok 4 razy w tygodniu! Jak widać produkt jest bardzo wydajny!  Gdy mi się skończył kupiłam następne opakowanie. Jestem osobą, która lubi testować nowe produkty, ale jeśli jakiś produkt przypadnie mi do gustu to gości w mojej kosmetyczce bardzo długo. Krem ma świetną konsystencję, rozprowadza się idealnie i nie jest potrzebna duża ilość, aby nakremować całe ciało. Ma on trzy ogromne zalety, które stały się główną przyczyną mojej bezgranicznej miłości jaką go obdarzyłam. Pierwsza z nich to zapach! Piękny kakaowy, który długo utrzymuje się na skórze. Ziaja kakaowa może się schować przy tym cudeńku! Za każdym razem kiedy go używałam miałam ochotę go zjeść (jestem strasznym łasuchem).:) Drugą jego zaletą jest to, że świetnie nawilża! Jak na krem do ciała to wręcz fenomenalnie. Działa lepiej niż nie jedno masło czy olejek. Trzecią zaletą jaką w nim widzę jest bardzo przyjemny skład. Zobaczcie sami:


Pragnę zauważyć, że ten produkt nie zawiera parafiny jak jego wielu kolegów po fachu. (Mam nadzieję, że rozumiecie co chciałam przez to powiedzieć)

Zalety, które wymieniłam to te, które mnie urzekły najbardziej, ale ma on ich o wiele więcej.
Za 500 ml płacimy w regularnej cenie ok 10 zł, ale podobnie jak suchy szampon z Isany bardzo często możemy go dorwać na promocji za ok 7-8 zł.

Niestety jego opakowanie jest dość kiepskie. Niewielki upadek spowodował zniszczenie, ale za taką cenę i działanie wybaczam mu to.

Pożegnaliśmy się na czas cieplejszych miesięcy, kiedy mam ochotę na produkty o owocowym zapachu, ale wiem, że kiedy nastaną chłodniejsze miesiące znów się spotkamy.

Ostatnio na youtube bardzo popularna jest ostatnio wersja tego kremu w czerwonym opakowaniu, na którą już ostrzę sobie pazurki. :)




 ŻEL POD OCZY
WERSJA ZE ŚWIETLIKIEM LEKARSKIM I CHABREM BŁAWTKIEM
Mam 19 lat i nie mam szczególnych problemów z okolicą oczu. Wybieram lekkie produkty i popularne żele z Floslek póki co spisują się u mnie idealnie. Wiem, że za parę lat zdecyduję się na coś bardziej treściwego, ale na razie jestem bardzo zadowolona. Muszę jednak przyznać, że wersja z zieloną herbatą dużo bardziej przypadła mi do gustu. Ten produkt nie nawilżał tak spektakularnie i nie rozświetlał tak ładnie jak jego braciszek.
Żele z Floslek nie zawierają parabenów. Ich cena waha się w zależności od apteki, ale jest niższa niż 10 zł. Zawierają 10 g produktu (mówię o wersji w słoiczku, bo jest jeszcze w tubce)  i są wydajne.

ISANA KREMOWY ŻEL POD PRYSZNIC 
O ZAPACHU KOKOSOWYM
Całkiem fajny produkt. Spisywał się doskonale w swojej roli. Ładnie oczyszczał skórę i nie wysuszał jej, mimo iż zawiera SLS. Jego zapach bardzo mi się podobał. Myślę jednak, że jeśli nie przepadacie słodkim, kokosowym zapachem to ten produkt może nie przypaść Wam do gustu.
Bardzo lubię żele z Isany, zwłaszcza ich limitowanki. Opakoanie nie są zbyt duże i mają kształt, który świetnie nadaje się do zabrania w podróż. O jego wydajności mogę powiedzieć, że jest bardzo standardowa i nie widzę różnicy między czasem na jaki wystarczył mi ten produkt, a na jaki wystarczają mi inne żele.
Ich cena to 2,99 za 300 ml :)

ORIGINAL SOURCE BRITISCH STRAWBERRY 
Myślę, że tytuł bloga oraz mój nick wskazują na to, że produkt bardzo mnie zachwycił. Tak też się stało. Uwielbiam wszystko co związane z truskawkami. Dlatego każdy prysznic z tym żelem był dla mnie rozkoszą.     Nie będę rozpisywać się o tym produkcie, ponieważ pochodzi on z już nie dostępnej limitowanki. W moim Rossmannie jednak te żele uchowały się dość długo. Jak powszechnie wiadomo żele z Original Source mają bardzo przyjemy skład. Jednak ich konsystencja jest bardzo lejąca co powoduje, że są wyjątkowo niewydajne. Z pewnością zniechęca mnie to do dalszego testowania, ale myślę, że te zapachy jeszcze niejednokrotnie mnie skuszą. 
 W Rossmannie kosztują ok 10-11 zł za 250 ml. 
Obecnie w Biedronce możemy upolować 2 za 11 zł. :)

TIMOTEI SZAMPON DO WŁOSÓW Z EKSTRAKTEM Z RÓŻY Z JERYCHA PODKREŚLAJĄCY ZŁOTE REFLEKSY
Polubiłam ten szampon. Dobrze oczyszczał, zmywał oleje, włosy się po nim nie plączą. Zawiera SLS, ale takie szampony najlepiej się sprawdzają przy moich bardzo gęstych i długich włosach. Zwracam jednak uwagę na to, aby szampony nie zawierały ciężkich silikonów. Ten szampon spełniał ten warunek. Nie zawiera on również parabenów. Ma on przezroczystą konsystencje i nie obciąża włosów. Bardzo ładnie pachnie. Może nie jest moim hitem, ale jest bardzo w porządku. Zakupiłam nawet drugą buteleczkę. Producent obiecuje podkreślenie blond refleksów. Na ten temat nie mogę powiedzieć zbyt wiele, ponieważ moje włosy same w sobie są pełne takich refleksów. Z pewnością nie były po nim żółte. Szampon jest wydajny i bardzo dobrze się pieni. 
Za 400 ml płacimy mniej niż 10 zł. 
Za taką cenę warto przetestować ten kosmetyk.
Mam wielką ochotę na inne produkty z tej stosunkowo nowej serii Timotei. Bardzo podoba mi się ich szata graficzna oraz zamykanie. Wystarczy nacisnąć i już możemy wycisnąć szampon. 

Róża jerychańska to specyficzna roślina, która potrafi zasychać w czasie suszy, odrywać się od podłoża i podróżować z wiatrem. Natomiast gdy spadnie deszcz odradza się i pięknie rozwija. 
Miejmy nadzieję, że nasze włosy również zyskają te moc dzięki tym produktom. :) 

ALTERRA ŁAGODNY SZAMPON MIGDAŁY I JOJOBA 
(przeznaczony do suchej i wrażliwej skóry)
Niestety ten produkt nie sprawdził się przy moich włosach. Przy mojej objętości i długości włosów potrzebuję dużo produktu, aby umyć włosy. Ten szampon nie zawiera SLS i praktycznie nie pieni się. Potrzebowałam bardzo dużej ilości kosmetyku, żeby umyć moje włosy. Przy jego lejącej konsystencji oznaczało to ogromną niewydajność... Wystrczył mi na 5-6 razy. To zdecydowanie za mało. 
Musze jednak powiedzieć, że jest to produkt bardzo delikatny. Przyjemnie koi skórę i ma bardzo naturalny zapach. Żałuję, że moje włosy potrzebują silniejszych specyfików. Polecam go jednak dziewczynom z cieńszymi i krótszymi włosami. Zwłaszcza tym, które borykają się z problemami ze skórą głowy lub lubią naturalną pielęgnację włosów.


To cały mój projekt denko. Zawierał mało produktów, ale okazał się być dość treściwy. To utwierdziło mnie w przekonaniu, iż nie będę zbierać zbyt dużej ilości pustych opakowań.


Chciałabym Was zaprosić do serii wpisów jakie pojawią się na moim blogu. Ich nazwa to "Kosmetyczne łakocie za grosze". Chcę Wam opowiedzieć o nie drogich produktach, które bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły i często po nie sięgam. 


Spotkałyście się z tymi produktami? Jeśli tak to jakie się Wasze wrażenia? Może chcecie któryś przetestować?

Miłego wieczoru i spokojnej nocy:)

Yves Rocher - Żel do mycia twarzy z wyciągiem z rumianku/ Mój zamiennik kremu do mycia buzi z Alterry

Hej dziewczyny,
Byłam ogromną fanką popularnego w kosmetycznym świecie kremu do mycia buzi z Alterry, który świetnie współpracował z moją trądzikową, skłonną do podrażnień i przesuszania cery. Kiedy go wycofano byłam zdezorientowana. Stałam przed półką w drogerii i zastanawiałam się "co kupić", gdy nagle przypomniałam sobie o produkcie, który miałam okazję kiedyś testować.
Żel do mycia twarzy z ekstraktem z rumianku z firmy Yves Rocher!
Moja znajoma jest jego ogromną fanką, dlatego zawsze, gdy spędzałam u niej wakacje mogłam go testować. Pamiętałam, że za każdym razem kiedy go używałam trądzik stawał się mniej dokuczliwy, a twarz o wiele mniej "zaogniona". Przy najbliższej okazji wybrałam się do sklepu YR i zakupiłam ten produkt.
Od tamtej pory jesteśmy nie rozłączni. Używam go od ok pół roku bez przerwy i jestem bardzo zadowolona! Myślę, że jest to wspaniały zamiennik kremu z Alterry, ośmielę się nawet powiedzieć, że jest ciut lepszy, mimo iż jego skład nie powala na kolana. :)



OBIETNICE PRODUCENTA:

MOJA OPINIA:
Wspaniale radzi sobie ze zmywaniem mojego podstawowego makijażu. Kiedy mam na sobie tylko tusz do rzęs, podkład, róż i puder nie muszę używać żadnego innego produktu, ponieważ ten żel wszystko dokładnie oczyszcza. Z cieniami też radzi sobie całkiem dobrze, ale ja przyzwyczaiłam się do płynów micelarnych. 
Koi podrażnienia i uspokaja moją buzie kiedy ta ma "humory". Nie podrażnia moich oczu, ale wiem, że niektóre dziewczyny miały z tym problem. Żel nadaje się do każdego rodzaju cery. Jest to produkt bardzo wydajny, ale podobnie jak w przypadku kremu z Alterry trzeba nauczyć się go używać. Ma dość lejącą konsystencje, ale nie przelewa się przez palce. Niestety bardzo łatwo wylać za dużo produktu, ponieważ dziurka jest naprawdę spora. Bardzo łatwo się rozprowadza, ilość podobna do ziarna kawy jest odpowiednia, aby umyć twarz i szyję. Od początku stycznia zużyłam jedno opakowanie i jestem na połowie drugiego. Używam go rano i wieczorem. Produkt nie pieni się. W kontakcie z wodą powstaje przezroczysta ciecz, którą masujemy naszą twarz. Rumiankowy zapach jest bardzo przyjemny i delikatny. Po użyciu tego produktu buzia nie jest ściągnięta, nie piecze, nie wysusza.  Żel nie pozostawia tłustego filmu.

Standardowa cena tego produktu to 19,90 zł, ale praktycznie przez cały czas jest na promocji za ok 13 zł. Z kartą do YR płacimy za niego ok 10 zł. :) 

SKŁAD:

KONSYSTENCJA:



Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym, że produkt z dość nieciekawym składem może być, aż tak delikatny! Jednak myślę, że nadal będę szukać czegoś bardziej naturalnego.

Jeśli, któraś z Was nadal poszukuje żelu idealnego, albo podobnie jak ja kochała krem do mycia buzi z Alterry polecam przetestowanie tego produktu. :)

Może go znacie? Jeśli tak to jestem ciekawa jaka jest Wasza opinia na jego temat. :)

Pozdrawiam. :)




wtorek, 11 czerwca 2013

Kilka zdjęć

Dla wszystkich osób, które podobnie jak ja mają dość deszczu i tęsknią za piękną wiosną, dodaję kilka zdjęć z mojego ogrodu. :)

Uwielbiam fotografować, chciałabym często dzielić się z Wami moimi ujęciami. :)












Miłego dnia :)

Moja propozycja lakierów do paznokci na lato


Ciągle pada... Za oknem szaro, buro i ponuro, dlatego postanowiłam pokazać wam moją kolorową propozycję lakierów na lato. Zawsze gdy jest wiosna lub lato, a aura nie sprzyja rozweselam się jakimś wesołym kolorkiem. 
Wiosną i na początku lata na paznokcie nakładam jakiś letni, intensywny kolor. Później gdy moja skóra nabiera brązowego koloru decyduję się na odcienie pastelowe, które pięknie podkreślają opaleniznę. :) 





1. Golden Rose Paris 244
2. Wibo Extreme Nails New Trend (nie umiem znaleźć numerku)
3. Golden Rose Paris 04
4. Golden Rose Paris 225


5. Wibo Extreme Nails New Trend (nie umiem znaleźć numerku)
6. Golden Rose Paris 95
7.  Delia Coral 145 
8. Lovely Crystal Strength (starł mi się numer, ale to piękny koralowy odcień, jedyny w tej serii)